Wiedźmińska wiki na Gamepedii łączy siły z wiki na Fandomie! Planowane jest przekierowanie tutejszego serwisu do wiedźmińskiej wiki na Fandomie. Jeżeli jesteś członkiem społeczności i masz pytania, wątpliwości lub sprzeciwiasz się przekierowaniu, napisz wiadomość na portalu społeczności!

Hi Gamepedia users and contributors! Please complete this survey to help us learn how to better meet your needs in the future. We have one for editors and readers. This should only take about 7 minutes!

Bitwa o Wzgórze Sodden

Z Wiedźmińska Wiki
(Przekierowano z Wzgórze Sodden)
Skocz do: Nawigacja, szukaj

Wzgórze Sodden - Zwana Górą Czarodziejów, Kanią Górą lub też Górą Czternastu, gdyż tylu właśnie spośród dwudziestu dwóch czarodziejów biorących udział w bitwie, zginęło w bitwie z wojskami Nilfgaardu (według oficjalnych informacji). Bitwa ta jest zwana Drugą bitwą o Sodden. Stanęło w niej do walki 100 tys. wojowników, z czego co najmniej 30 tys. zginęło, bądź zostało okaleczonych. Pomimo czternastu grobów, jest w nich jedynie trzynaście ciał. Czternasta, uznana za poległą Triss Merigold, przeżyła. Ich imiona zostały wyryte na kamiennym obelisku. Bitwa zakończyła się sromotną klęską Nilfgaardu. Co roku na Belleteyn na Wzgórzu Sodden płoną ogniska upamiętniające poległych.

Biorący udział w bitwie[edytuj | edytuj kod]

Przeżyli:

Zginęli:

Inni biorący udział w bitwie:

Dane z książek Sapkowskiego[edytuj | edytuj kod]

- Nie było mnie tu - mruknął wiedźmin. - Od roku. Byłem na północy. Ale słyszałem... Druga bitwa o Sodden...
- W samej rzeczy. Wraz zobaczycie wzgórze i głaz. Dawniej to my to wzgórze zwali zwyczajnie, Kania Góra, ale nynie to wszyscy mówią Góra Czarodziejów albo Góra Czternastu. Bo dwudziestu i dwóch ich było na tym wzgórzu, dwudziestu i dwóch czarodziejów tam stanęło w bitwie, a czternastu padło. Straszna była to bitwa, panie Geralt. Ziemia stawała dęba, ogień lał się z nieba niby deszcz, pioruny biły... Trup słał się gęsto. Ale zmogli czarodzieje Czarnych, złamali Potęgę, co ich wiodła. A czternastu ich padło w tej bitwie. Czternastu położyło życie... Co, panie? Co wam?
- Nic. Mów dalej, Yurga.
- Straszna była bitwa, oj, gdyby nie owi czarodzieje ze wzgórza, kto wie, może nie gadalibyśmy dziś tu, do domu jadąc, bo i domu by nie było, i mnie, a może i was... Tak, to dzięki czarodziejom. Czternastu ich zginęło, nas broniąc, ludzi z Sodden i Zarzecza. Ha, pewnie, inni też tam się bili, wojacy i szlachta, a i z chłopów, kto mógł, wziął widły albo okszę, albo choćby pałę... Wszyscy stawali mężnie i niejeden poległ. Ale czarodzieje... Nie sztuka wojakowi ginąć, bo to jego fach przecie, a życie i tak krótkie. Ale czarodzieje przecie mogą żyć, jak długo im wola. A nie zawahali się.


Miecz przeznaczenia, str.

- Tak... To my tam, wszyscy z okolicy, kwiaty tam teraz nosimy, na to wzgórze, a majową porą, na Belleteyn, zawsze tam ogień płonie. I po wiek wieków płonąć będzie. I wiecznie żyć oni będą w pamięci ludzi, owych czternastu. A takie życie w pamięci to przecie... To... coś więcej! Więcej, panie Geralt!


Miecz przeznaczenia, str.

- Jak powszechnie wiadomo - ciągnął, nawet nie spoglądając w stronę komesa i czarodzieja - grubo ponad sto tysięcy wojownika stanęło w polu w drugiej bitwie o Sodden, z czego co najmniej trzydzieści tysięcy zostało zabitych lub okaleczonych. Podziękowanie należy się panu Jaskrowi, że jedną ze swych ballad uwiecznił ten słynny, ale i straszny bój.


Krew elfów, str.
- Nie, Geralt. Nie przestanę. Przecież chcesz wiedzieć, co się stało tam, na Wzgórzu. Posłuchaj więc - był huk i płomień, były świetliste groty i rozrywające się kule ognia, był wrzask i łoskot, a ja nagle znalazłam się na ziemi, na jakiejś kupie zwęglonych, dymiących szmat, i nagle zrozumiałam, że ta kupa szmat to jest Yoël, a to obok, to coś okropnego, ten kadłub bez rąk i nóg, który tak makabrycznie krzyczy, to jest Koral. I myślałam, że krew, w której leżę, jest krwią Koral. Ale to była moja własna. I wtedy zobaczyłam, co mi zrobiono, i zaczęłam wyć, wyć jak bity pies, jak krzywdzone dziecko... Zostaw mnie! Nie obawiaj się, nie rozpłaczę się. Nie jestem już dziewczynką z wieżyczki w Mariborze. Psiakrew, ja jestem Triss Merigold, Czternasta poległa spod Sodden. Pod obeliskiem na Wzgórzu jest czternaście grobów, ale tylko trzynaście ciał. Zdumiewa cię, że mogło dojść do takiej pomyłki? Nie domyślasz się? Większość zwłok była w trudnych do rozpoznania kawałkach, nikt nie segregował. Żywych też trudno było doliczyć.Z tych, którzy dobrze mnie znali, przy życiu została

tylko Yennefer, a Yennefer była niewidoma. Inni znali mnie przelotnie, zawsze

rozpoznawali po moich pięknych włosach. A ja ich, cholera jasna, już nie miałam!

Krew elfów, str. 103