Wiedźmińska szkoła cechu Kota

Z Wiedźmińska Wiki
Skocz do: Nawigacja, szukaj
The witcher cat school medallion.png

Szkoła Kota jest jednym z cechów wiedźmińskich. Jej symbolem jest medalion w kształcie kociej paszczy z wyszczerzonymi kłami.

Informacje

W książkach Sapkowskiego brak jest jednak dokładniejszych informacji na jej temat z wyjątkiem informacji w Sezonie burz jakoby wiedźmini ze Szkoły Kota służyli jako szpiedzy, najemnicy i skrytobójcy, a wielu z nich było nawet psychopatami, lubującymi się w mordowaniu. Można jednak wiele wywnioskować z zawartych tam informacji, poznajemy również ważny epizod z historii szkoły jakim była masakra w Iello.

Według Gry Wyobraźni Szkoła Kota była jedyną ze szkół wiedźmińskich, w których trenowano również kobiety. Inną zawartą tam informacją jest jakoby zamek Stygga miał dawniej pełnić funkcję twierdzy Kotów. Do teorii tej przychyla się również gra Wiedźmin 3: Dziki Gon.

Położenie szkoły jest dla nas tajemnicą, jedyna wskazówka na temat jej położenia znajduje się w zbiorze Szpony i kły gdzie mowa jest o Kotach pochodzących z terenów księstwa Poviss.

W grach często pojawia się informacja jakoby wiedźmini z tej szkoły mieli specjalizować się w walce na miecze, jednak zaprzecza temu komiks Zdrada, który pokazuje nam, że Koty były w szermierce wyjątkowo słabe i często zaniedbywały ją.

Podczas poszukiwania Rynsztunku Cechu Kota można natknąć się na dziennik, w którym są wzmianki mówiące, że pancerz i broń są pochodzenia elfickiego.

Więcej na temat losów wychowanków tej szkoły wiadomo nam głównie z listu do Gaetana i komiksu Zdrada, dużo drobnych informacji o szkole jest też rozsiane po książkach i grach.

Obecnie szkoła nie funkcjonuje.

Historia

Początki

Szkoła kota nie należała do pierwotnie założonych przez magów i Alzura wiedźmińskich cechów jak Wilki i Gryfy, została stworzona przez błędy, źle zmutowanych wiedźminów, psychopatów odrzuconych przez poprzednie szkoły.

Wyrzutki zebrały się razem i postanowiły założyć szkołę, w której będą ćwiczyć i wychowywać młodych według swoich, spaczonych metod. Kotom powiodło się, jednak ich mutacje i agresywne usposobienie, zjednało sobie nienawiść innych szkół, które unikały ich niczym ognia.

Koty nazwały się tak same, twierdząc, że w ten sposób wyrażają swoją nieprzewidywalność i wolność, inni porównywali ich przez to do agresywnych i dzikich osób.

Skrytobójstwa

Wiedźmini nie cofali się przed niczym. Służyli jako płatni zabójcy, szpiedzy i najemni żołnierze. Ochroniarze dla przywódców syndykatów przestępczych. Wkrótce stali się więc słynni i rozpoznawalni, jednak nie w dobrym sensie.

Kotów zaczęto się obawiać nawet na królewskich dworach, jednak granica tolerancji miała dopiero zostać przekroczona przez wiedźminów.

Ludzie nie wytrzymali już długo, a wiedźmini dali im wystarczający pretekst i powód, aby zaatakować. Szkoła Kota została zniszczona, a większość jej członków wybita. Oberwały za to również inne szkoły, które błędnie utożsamiano z Kotami. Era szalonych wiedźminów przeminęła.

Masakra w Iello

1241 roku w mieście Iello doszło do rzezi za którą stał osławiony Kot, Brehen. Mimo tego, że sam przypłacił to pseudonimem i bezgraniczną nienawiścią u wszystkich innych wiedźminów, sam był przekonany o tym, że mistrz Wilków Vesemir wydał na niego wyrok śmierci, co było niezgodne z prawdą.

Dalsze losy

Nieliczni pozostali przy życiu wychowankowie szkoły próbowali przetrwać. Wciąż, jednak tym razem bardziej dyskretnie podejmowali się nieczystej roboty. Inni, jak chociażby niesławny Brehen starali się grać poczciwych wiedźminów polujących na potwory zamieszkujące kontynent. Szło im to jednak nie najlepiej ze względu na ich agresywne usposobienie i choroby psychiczne.

Część zginęła z rąk ludzi i łowców nagród, obawiających się szału morderczych Kotów.

W roku 1245 Geralt z Rivii spotkał w karczmie Kota z Iello, który chciał pojedynkować się z Wilkiem, grożąc mu zabiciem obecnych przy wydarzeniu nie uzbrojonych ludzi. Biały Wilk odmówił, a nawet przekonał zabójcę aby ten odjechał. Mimo słów Kota nie wiadomo czy dwójka kiedykolwiek się starła.

Wiedźmini tej szkoły mieli bezwzględny zakaz zimowania w Kaer Morhen i innych wiedźmińskich warowniach, zimować musieli więc często w ruinach i szałasach.

Adaptacje i kontynuacje

Wymiana z Wilkami

W czasach gdy Geralt szkolił się na wiedźmina w twierdzy Kaer Morhen ze swoim przyjacielem Gweldem, Vesemir zainicjował wymianę uczniowską z cechem Kota. Wymiana miała zainicjować integrację uczniów przed nadchodzącym wiedźmińskim turniejem.

Czterech wiedźminów cechu Wilka pojechało więc na umówione miejsce spotkania z czwórką kotów, które znajdowało się w okolicach pewnej karczmy. Okazało się, że kotów było tylko trzech. Pytające ich o brak jednego przedstawiciela cechu Wilki zostały przez Koty zwyzywane. Same Koty następnie przechwalały się i obrażały pozostałych wiedźminów poczynając na ich wyglądzie, a kończąc na ubiorze i medalionach. Urażony Gweld przyjął wyzwanie jednego z Kotów, przechwalającego się i obrażającego młodego wiedźmina. Obydwoje starli się w honorowym wiedźmińskim pojedynku wygrywanym z początku przez Wilka. Nagle zza karczmy nadbiegł jednak wściekły tłum przekonany przez Koty, że pozostali wiedźmini są agresorami, a oni ofiarami. Rozwścieczony Geralt utwierdził tylko tłumek w prawdziwości słów Kota uderzając go mocno w twarz na oczach zebranych ludzi.

Sytuacja skończyłaby się tragicznie gdyby nie Guxart i Vesemir którzy nadbiegli i powstrzymali dalszą przemoc. Dwóch wiedźmińskich nauczycieli następnie przeanalizowali całą sprawę, dochodząc do wniosku, że ktoś celowo zaplanował ten incydent.

Ostatecznie tak czy inaczej doszło do wymiany. Geralt jako jedyny z czwórki nie został przeniesiony do obozu Kotów, jako, że zabrakło ucznia z którym miał zostać zamieniony.

W obozie Kotów Gweld pobijał wszystkich innych uczniów w szermierce, którą trenował pod okiem Guxarta. Same Koty zaniedbywały szermierkę, zamiast tego ćwicząc zapasy, które miały przydać im się w przyszłości.

Wrobienie Wilków

Na tydzień przed wiedźmińskim turniejem do którego trenowały obie szkoły, trójka wiedźminów ze szkoły Kota polowała na strzygę którą udało im się ubić. Jeden z nich jednakże zabił również swojego pracodawcę któremu odebrał wszystkie oreny. Pozostawił za to przy jego zwłokach dwa wilcze medaliony, zabrane wcześniej przez związane z Kotami czarodziejki, a także jeden odebrany w obozie Kotów Gweldowi. Następnie cała trójka uciekła z miejsca zdarzenia.

Zabójstwo zostało odkryte przez króla Kaedwen Radowita i jego świtę, którzy przywołali na miejsce zbrodni wiedźmińskich mistrzów obu szkół. Treyse, mistrz Kotów, z satysfakcją pokazał mu wilcze medaliony, zatwierdzając niewinność swojej szkoły. Król kazał Rennesowi znaleźć sprawców wśród swoich uczniów, a sam powrócił z Treysem do swojego zamku, gdzie pod pretekstem opracowania rozkładu turnieju zamierzali dopracować swój plan.

Układ z królem Radowitem

Treyse i Radowit chcieli wybić wszystkie Wilki podczas turnieju, jako, że lokalni druidzi mieli już dosyć panoszenia się zbyt dużej liczby wiedźminów po kontynencie. Król ustalił z mistrzem Kotów, że w trakcie turnieju Koty zaatakują bezbronne Wilki, a kaedweńscy kusznicy wykończą resztę. Tak naprawdę Radowit planował jednak wykończyć wszystkich wiedźminów bez względu na szkołę.

Kot przystał na układ, czekając na dzień turnieju. W trenowaniu zapasów nadzorował ich królewski mag, upewniający się, że wiedźmini trzymają się opracowanego planu.

Na wszelki wypadek król rozkazał schwytać Guxarta, jedynego Kota na tyle honorowego, aby ten mógł zechcieć pokrzyżować ich plany. Razem z nauczycielem Kotów schwytano również Vesemira, czujniejszego niż mistrza Wilków Rennesa, który również mógł stanowić dla nich przeszkodę.

Zdrada na arenie

W trakcie turnieju wszystko szło z początku zgodnie z planami dwójki spiskowców.

Koty wystawiły jako swoich trzech zawodników w zawodach szermierki uczniów z wymiany, wiedźminów szkoły Wilka. Jednak plan zaczął się sypać gdy Gweld, dotychczas udający grzecznego wiedźmina na wymianie opowiedział o całym planie Geraltowi. Królewski mag wyczytał jednak z ruchu warg wiedźmina, że ten zdradza Wilkowi plan króla i rzucił na niego zaklęciem szaleństwa, w którym ten zaatakował Geralta. Przyjaciel został zabity przez Białego Wilka w samoobronie.

Koty ruszyły do ataku, jednak w trakcie starcia Treyse oberwał bełtem z kuszy. Zdenerwowany Kot wykrzyknął do króla, aby ten sprecyzował rozkazy w kogo mają strzelać żołnierze. Ci jednak nie przerwali ostrzału i już po chwili wszyscy wiedźmini na arenie legli martwi. Geralt uciekł jako jedyny, jako, że w porę pomógł mu znajomy druid Myszowór.

Najpewniej Guxart uciekł później z więzienia wraz z Vesemirem, nie wiadomo jednak czy Guxart przeżył późniejsze wydarzenia.

Zniszczenie twierdzy

W pewnym momencie, zagrożeni władcy mieli już dosyć życia w strachu przed Kotami. Jeden z nich wysłał więc swoich ludzi którzy wtargnęli do twierdzy Kotów i w ciągu trwającej kilka dni rzezi wybili wszystkich obecnych tam wiedźminów. Z rąk żołnierzy zginęło wielu znamienitych członków szkoły jak chociażby Cedric czy Axel.

Joël który odkrył całą sprawę napisał list do swojego przyjaciela po fachu Gaetana, w którym poinformował go o zniszczeniu szkoły i polecił mu się ukrywać, jako, że samo posiadanie medalionu z głową kota stanowiło już powód do bycia ściganym.

Późniejsze losy

Niektórzy wiedźmini dalej wykonywali swój wiedźmiński fach jak chociażby Aiden, który współpracował przez pewien czas z Lambertem, wiedźminem szkoły wilka. Życie Aidena, jednego z nielicznych opanowanych i uczciwych Kotów, zakończyła jednak banda innego wiedźmina z tej szkoły, Bertrama Taulera.

Większość mimo starań wciąż dawała się czasem ponieść emocjom jak chociażby Gaetan czy Kiyan, opętany później przez demona którego nasłał na niego pewien czarodziej. Gaetan ukrywający się wciąż miał natomiast problemy ze swoim morderczym szałem, w którym wybił kiedyś wszystkich mieszkańców wsi Dobrowa.

W zależności od naszych decyzji w grze Geralt może pomóc zakończyć żywoty aż trzech wychowanków tej szkoły, Kiyana, Gaetana i Bertrama, a także odnaleźć jej cechowy rynsztunek

Dane z gry GWINT: Wiedźmińska Gra Karciana

Wpis z Księgi Nagród

Zwój 1: Wiedźmińskie cechy mają różne reputacje. Niedźwiedzie to mruki i raptusy. Wilki – tradycjonaliści. A Koty? Chętniej niż srebrnego miecza używają stalowego. Tego na ludzi.

Zwój 2: W odróżnieniu od wiedźminów z innych cechów, Koty nie były przywiązane do idei neutralności i chętnie najmowali się jako szpiedzy czy skrytobójcy. Nic dziwnego – te zlecenia były lepiej płatne i mniej niebezpieczne, niż polowania na potwory.

Zwój 3: Koty zyskały złą sławę – w końcu zaczęli się ich obawiać nawet królowie. Jak się okazało, nie był to jednak powód do chełpienia się, tylko przestroga. Władcy bowiem nie lubią się bać…

Zwój 4: Pewnego dnia na teren Szkoły Kota wkroczyło wojsko – i, w trwającej trzy dni krwawej rzezi, wybiło wszystkich przebywających tam wiedźminów. A reszta? Krąży po świecie. Źli, żądni zemsty, nie mają nic do stracenia…

Skrzynia 1: Koty znane są z tego, że w szale bitwy tracą nad sobą kontrolę. Choćby przeciwnicy się poddali, choćby błagali o litość – nie przestają zabijać. Przekonali się o tym mieszkańcy veleńskiego Dobrowa. Zamiast wynagrodzić wynajętego wiedźmina za wykonanie zadania, postanowili zaoszczędzić… i zadźgać go widłami. Gatean – tak bowiem zwał się ów zabójca potworów – przeżył zdradziecki cios. A następnie wyrżnął całą wieś, łącznie z kobietami, starcami i dziećmi, które nie miały w tym spisku żadnego udziału. Masakrę przeżyła tylko jedna dziewczynka, Miłka…

Skrzynia 2: Co sprawia, że wiedźmini ze Szkoły Kota są tak okrutni i porywczy? Powszechnie uważa się, że to efekt uboczny opracowanych w tym cechu mutacji. Zamiast tłumić emocje, tak jak u wiedźminów z innych szkół, kocie dekokty ponoć jeszcze je potęgowały, mieszając zmysły. Nim odkryto błąd w formule, było już za późno: nowe pokolenie wiedźminów, które przejęło kontrolę nad szkołą, ani myślało go usuwać.

Skrzynia 3: Choć Ciri trenowała w Szkole Wilka, nosiła właśnie medalion ze Szkoły Kota. Odebrała go niesławnemu łowcy głów, Leo Bonhartowi. Bonhart chełpił się tym, że jako jeden z niewielu był w stanie pokonać w boju wiedźminów – czego dowodem były właśnie przypięte do pasa srebrne wisiory. Łowca głów miał ich w kolekcji aż trzy… Czwartego jednak zdobyć już nie zdążył. Z rozciętym przez Ciri gardłem, skonał na zimnej posadzce zamku Stygga.

Historia

Szkoła Kota opracowała wiedźmiński styl walki skupiający się na szybkości, precyzji, i zręczności. Wiedźmini posługujący się tym stylem nie zadawają ogromnych obrażeń w regularnej walce, ale potrafią zadawać straszliwe rany dzięki precyzyjnym cięciom wymierzonym w słabe punkty. Ich wyposażenie jest zaprojektowane po to, by chronić przy jednoczesnym zapewnieniu swobody ruchów. Jest to także jedyna szkoła, która przyjmowała kobiety jako kandydatów na wiedźminów.[1]

Wśród innych wiedźminów, Koty były pariasami. W przeciwieństwie do swoich kolegów po fachu, rutynowo przyjmowali zlecenia na ludzi, powoli stając się zwykłymi kryminalistami. Jednym z czynników, który mógł spowodować degenerację cechu był proces mutacji, który u wielu wiedźminów wywoływał psychozę... Oczywiście, istnieje też możliwość, że był to jedyny proces mutacji który osiągał cel: Wiedźmini ze szkoły Kota stawali się faktycznie wypranymi z uczuć i empatii maszynami do zabijania.

Koty odpowiadają za zdradzenie szkoły Wilka i doprowadzenia do masakry w Kaer Morhen. Geralt zetknął się z jednym wiedżminem szkoły, Brehenem. Inny został usieczony przez Bonharta, a jego medalion przypadł w udziale Ciri w czasie walk w zamku Stygga.

Znani wiedźmini ze szkoły Kota

W książkach Sapkowskiego

W komiksach

W innych źródłach

  • Zamir - wiedźmin-renegat, odpowiedzialny za zabicie Ivo Creygena oraz rzeź druidów z Kręgu Angreńskiego. Pojawia się w nieoficjalnej przygodzie Rozdroża do gry komputerowej Wiedźmin. Zależnie od wyboru, może zginąć z ręki Geralta z Rivii bądź odejść wolno.

W grach komputerowych 

Zobacz też

Przypisy