Wiedźmińska wiki na Gamepedii łączy siły z wiki na Fandomie! Planowane jest przekierowanie tutejszego serwisu do wiedźmińskiej wiki na Fandomie. Jeżeli jesteś członkiem społeczności i masz pytania, wątpliwości lub sprzeciwiasz się przekierowaniu, napisz wiadomość na portalu społeczności!

Rajmund

Z Wiedźmińska Wiki
Skocz do: Nawigacja, szukaj

Rajmund - książę Toussaint, rządzący lat siedem. Mąż Anny Henrietty, poprzysiągł że wyrwie Jaskrowi serce, po czym upiecze i każe zjeść niewiernej księżnej. Umarł na apopleksję w 1265 podczas igraszek z kochanką.

Dane z książek Sapkowskiego[edytuj | edytuj kod]

Bom przepomniał wam powiedzieć, wicehrabio, że książęciu Rajmundowi zmarło się dwa lata temu na apopleksję.


Wieża Jaskółki, str. 259

Książę Rajmund akuratnie w Cintrze bawił, za zjeździe. Do dom się nie śpieszył, nie było sekretem, że w Cintrze miłośnicę miał.


Pani Jeziora, str. 62

Bo gdy tylko książę Rajmund z Cintry powrócił, doniósł mu o wszystkim usłużny jeden pacholik. Księcia, gdy tylko się dowiedział, jaki to go insult spotkał i jakie poroże mu przyprawiono, sroga, jak snadnie przedstawić sobie możecie, ogarnęła cholera. Wazę z barszczem na stół wywrócił, pachoła donosiciela czekanem rozszczepił, słowa nieobyczajne mówił. Potem marszałkowi przy świadkach w gębę dał i wielkie kovirskie zwierciadło stłukł. Książę zaś w komnatach uwięził i torturami zagroziwszy, wszystko z niej dywulgował. Wnet za panem Jaskrem pogoń wysłał, bez żadnej klemencji ubić go kazał i serce mu wydrzeć z piersi. Wyczytawszy bowiem coś podobnego w starodawnej balladzie, serce to usmażyć zamiarował i książę Anriettę przymusić, by na oczach całego dworu zjadła.


Pani Jeziora, str. 62-63

- Umarł. Incydent, jakem mówił, do srogiej go przywiódł cholery, od tego tak mu wtenczas krew zagrzała, że go apopleksja tknęła i paralusz. Leżał pół roku bez mała jak ten pień. Ale wydobrzał. Chodził nawet. Okiem tylko cięgiem mrugał, o tak.
Rycerz odwrócił się w siodle, zmrużył oko i wykrzywił jak małpa.
- Choć z księcia - podjął po chwili - zawżdy był zawołany jebaka i drygant, od owego mrugania jeszcze większy się z niego zrobił w amorach pericolosus , bo się w każdej białejgłowie zdawało, że to z afektu ku niej właśnie tak mruga i jej miłośne znaki dawa. A białegłowy wielce na hołdy takowe łase są. Nie imputuję im bynajmniej, że wszystkie one chutliwe i rozwiązłe, co to, to nie, ale książę, jakem mówił, mrugał wiele, ustawnie niemal, tedy per saldo wychodził na swoje. Miarkę w swawoli przebrał i którejś nocy raziła go wtórna apopleksja. Wyzionął ducha. W łożnicy.
- Na babie? - zarechotała Angoulême.
- Po prawdzie - rycerz, do tej pory śmiertelnie poważny, uśmiechnął się pod wąsem. - Po prawdzie to pod nią. Rzecz jednak nie w detalu.
- Ma się rozumieć, że nie - przytaknął poważnie Cahir. - Wielkiej żałoby jednak chyba po księciu Rajmundzie nie było, co? W trakcie opowieści odnosiłem wrażenie…
- Że niewierna żona milsza wam niźli zdradzony mąż - swoim zwyczajem wpadł w słowo wampir. - Czyżby z tego powodu, że teraz ona tu panuje?
- Z tego powodu też - odrzekł rozbrajająco szczerze Reynart de Bois-Fresnes. - Ale nie jedynie. Princ Rajmund otóż, niech mu ziemia będzie lekką, takim był niecnotą, łajdakiem i, uczciwszy uszy, sukinsynem, że samego diabła w pół roku przyprawiłby o wrzody żołądka. A rządził w Toussaint lat siedem. Księżnę Anriettę wszyscy natomiast ubóstwiali i ubóstwiają.
- Mogę więc liczyć - odezwał się cierpko wiedźmin - że książę Rajmund nie pozostawił wielu nie utulonych w żalu przyjaciół, którzy gotowi zasadzić się na Jaskra ze sztyletami?
- Możecie liczyć - rycerz spojrzał na niego, a oczy miał bystre i inteligentne. - I, na honor, nie zawiedzie was rachuba.


Pani Jeziora, str. 63-64