Wiedźmińska wiki na Gamepedii łączy siły z wiki na Fandomie! Planowane jest przekierowanie tutejszego serwisu do wiedźmińskiej wiki na Fandomie. Jeżeli jesteś członkiem społeczności i masz pytania, wątpliwości lub sprzeciwiasz się przekierowaniu, napisz wiadomość na portalu społeczności!

Prorok Lebioda

Z Wiedźmińska Wiki
Skocz do: Nawigacja, szukaj
Prorok Lebioda.png

Lebioda - prorok żyjący w pierwszej połowie XII wieku, którego wizje i przypowieści zawarte są w Dobrej Księdze, w "Mądrościach proroka Lebiody". Zazwyczaj jest przedstawiany jako brodaty pasterz pasący swe owce. Zginął, zjedzony przez smoka, którego chciał powstrzymać od nękania kaedweńskich wieśniaków. Szczątki proroka, odzyskane z odchodów stworzenia, zostały zebrane przez jego uczniów i złożone do sarkofagu w świątyni w Novigradzie. W niektóre święta, wierni mogą całować relikwię.

Mieszkańcy Kontynentu wierzą, że kiedyś zmartwychwstanie. Nie zawsze biorą owego dogmatu na poważnie na poważnie, często opowiadają nawiązujące do niego dowcipy.

Imieniem proroka ochrzczono statek, później zaginiony.

Dane z książek Sapkowskiego[edytuj | edytuj kod]

- I co ja mam z wami zrobić?
Pociemniałe niebo za oknem przecięła oślepiająco jasna wstęga błyskawicy, po krótkiej chwili rozległ się ostry, przeciągły trzask gromu. Ulewa przybierała na sile, chmura burzowa przepływała nad Rinde.
Geralt i Chireadan, usadzeni na ławie pod wielkim arrasem przedstawiającym Proroka Lebiodę pasącego owce, milczeli, skromnie opuściwszy głowy. Burmistrz Neville przechadzał się po komnacie, parskając i sapiąc gniewnie.


Ostatnie życzenie, str.

- To ty? - krasnolud rozdziawił brodatą gębę. - To naprawdę ty?
- Nie. To nie ja. To świeżo zmartwychwstały prorok Lebioda. Zadaj jeszcze jakieś pytanie, Golan. Dla odmiany może jakieś mądrzejsze.


Wieża Jaskółki, str.

- Dobra Księga - Zuleyka przewróciła kilka stron - powiada, że gdy człowiek usypia, bogowie otwierają mu uszy i przemawiają do niego. Zaś prorok Lebioda uczy, że widząc sen, widzi się albo wielką mądrość, albo wielką głupotę. Sztuka w tym, by rozpoznać.


Wieża Jaskółki, str.

Zuleyka wróciła do kartkowania Księgi.
- Znalazłam - oznajmiła nagle - coś wśród mądrości proroka Lebiody. Czy odczytać?
- Bardzo proszę.
- Powiada prorok Lebioda: zaprawdę, ubogiego datkiem wesprzyj. Ale miast dać ubogiemu całego arbuza, daj mu pół arbuza, bo się gotowo ubogiemu we łbie przewrócić od szczęścia.
- Pół arbuza - żachnął się Esterad Thyssen. - Znaczy, pół miliona bizantów? A czy ty wiesz, Zuleyka, że mieć pół miliona i nie mieć pół miliona to jest w sumie cały milion?
- Nie dałeś mi dokończyć - Zuleyka zganiła męża surowym spojrzeniem znad okularów. - Mówi dalej prorok: jeszcze lepiej zaś dać ubogiemu ćwierć arbuza. A najlepiej sprawić, by to kto inny dał ubogiemu arbuza. Albowiem zaprawdę powiadam wam, zawsze znajdzie się taki, kto ma arbuza i skłonny jest nim obdzielić ubogiego, jeśli nie ze szlachetności, to z wyrachowania albo dla inszego pozoru.


Wieża Jaskółki, str.

Zuleyka kartkowała księgę bardzo długo, nim wreszcie zaczęła czytać.
- Rzekł razu pewnego do proroka Lebiody uczeń jego: naucz mnie, mistrzu, jak mam postąpić? Zapragnął oto bliźni mój mego ulubionego psa. Jeśli oddam ulubieńca, serce pęknie mi z żałości. Jeśli zasię nie oddam, będę nieszczęśliwy, bo skrzywdzę bliźniego odmową. Co czynić? Czy masz, spytał prorok, coś, co kochasz mniej niż psa ulubieńca? Mam, mistrzu, odrzecze uczeń, kota psotnego, szkodnika utrapionego. I w ogóle go nie kocham. I rzekł prorok Lebioda: Weźmij cnego kota psotnego, szkodnika utrapionego, i podaruj go bliźniemu twemu. Podwójnego wonczas zaznasz zasię szczęścia. Kota się pozbędziesz, a bliźniego uradujesz. Albowiem najczęściej tak jest, że bliźni nie podarku pragnie, lecz być obdarowanym.


Wieża Jaskółki, str.
Zaprawdę powiadam wam, kto wierzy snom, jest jako chcący pojmać wiatr lubo cień uchwycić. Łudzi się obrazem zwodniczym, krzywym zwierciadłem, które łamie lub prawi niedorzeczności na wzór niewiasty rodzącej. Głupi zaiste, kto marom sennym wiarę daje i drogą złudy kroczy.
Wszelako kto sny letce sobie waży i nie wierzy im nic a nic, ten także bezrozumnie czyni. Bo przecież gdyby sny całkiem znaczenia nie miały, to po cóż by bogowie, tworząc nas, zdolność śnienia nam dawali?
Mądrości proroka Lebiody, 34;1

Pani Jeziora, str. 14
- Ciekawym - Addario gestem przywołał karczmarkę, zamówił kolejne piwo - czy znasz losy owego proroka?

Zanim siedli za stół, przyjrzeli się omszałemu głazowi, stojącemu obok wiekowego dębu. Wykute na zarosłej powierzchni monolitu litery informowały, iż w tym właśnie miejscu, w dzień święta Birke roku 1133 post Resurrectionem Prorok Lebioda wygłosił kazanie dla swych uczniów, obelisk zaś dla uczczenia tego wydarzenia ufundował i w roku 1200 postawił Spirydon Apps, mistrz szmuklerski z Rinde, sklep na Małym Rynku, jakość wysoka, ceny przystępne, zapraszamy.
- Znasz - Addario wydrapał z rynki resztkę kaszanki - historię owego Lebiody, nazywanego prorokiem? Mówię o prawdziwej historii.
- Nie znam żadnej. - Wiedźmin wytarł rynkę chlebem. - Ni prawdziwej, ni zmyślonej. Nie interesowałem się.
- Posłuchaj tedy. Rzecz wydarzyła się lat temu sto z okładem, zdaje się, że niezbyt długo po dacie wyrytej na tym głazie. Dziś, jak ci dobrze wiadomo, smoków niemal się nie widuje, chyba że gdzieś w dzikich górach, wśród pustkowi. W tamtych czasach zdarzały się częściej i potrafiły dokuczyć. Nauczyły się, że pełne bydła pastwiska to wielkie jadłodajnie, gdzie można się nażreć do syta i bez zbytniego wysiłku. Szczęściem dla rolników nawet wielki gad ograniczał się do jednej, dwóch uczt w kwartale, ale żarł tyle, że mógł zagrozić hodowli, zwłaszcza gdy się na jakąś okolicę uwziął. Jeden, ogromny, uwziął się na pewną wieś w Kaedwen. Przylatywał, zjadał kilka owiec, dwie lub trzy krowy, na deser zaś łapał sobie trochę karpi z rybników. Na koniec ział ogniem, podpalał stodołę albo stóg, po czym odlatywał. Krasnolud łyknął piwa, beknął.
- Włościanie usiłowali smoka straszyć, próbowali różnych pułapek i podstępów, wszystko na nic. Trzeba trafu, że do niedalekiego Ban Ard przywędrował akurat z uczniami ów Lebioda, słynny już podówczas, tytułowany prorokiem i mający rzesze wyznawców. Chłopi poprosili go o pomoc, on zaś, o dziwo, nie odmówił. Gdy więc smok przyleciał, Lebioda poszedł na pastwisko i zaczął go egzorcyzmować. Smok najpierw opalił go ogniem, jak kaczkę. A potem połknął. Zwyczajnie połknął. I odleciał w góry.
- To koniec?
- Nie. Słuchaj dalej. Uczniowie proroka płakali, rozpaczali, potem zaś wynajęli tropicieli. Naszych, to znaczy krasnoludów, w smoczych kwestiach oblatanych. Owi przez miesiąc tropili smoka. Standardowo, idąc śladem kup, które gad walił. A uczniowie przy każdej kupie padali na kolana i grzebali w niej, płacząc rzewnie, wyławiając resztki swego mistrza. Skompletowali wreszcie całość, a raczej to, co za całość uważali, a co naprawdę było chaotyczną dość kolekcją niezbyt czystych kości ludzkich, krowich i baranich. Wszystko to leży dziś w sarkofagu w świątyni w Novigradzie. Jako cudowna relikwia.


Sezon burz, str.
(...)Ale słyszałem, że w Novigradzie kapłani wyjmują czasem szczątki proroka z sarkofagu i dają wiernym do ucałowania. Gdybym tam akurat był, tobym się jednak od całowania powstrzymał.
Sezon burz, str.
Stateczek - slup - zbliżył się do pomostu na tyle, by mogli podziwiać galion na dziobie. Rzeźba, miast standardowej cycatej kobiety, syreny, smoka bądź morskiego węża, wyobrażała łysego starca z haczykowatym nosem.

- Cholera - burknął pod nosem Addario Bach. - Prorok uwziął się na nas czy jak?


Sezon burz, str.

W grze Wiedźmin 2: Zabójcy Królów[edytuj | edytuj kod]

Prorok zostaje kilkukrotnie wspomniany w grze. Jednym z jego gorliwych wyznawcą jest Rajmund Gessler, krasnoludzki kupiec.

Gra zawiera również parę przypowieści z życia Lebiody, niewspomnianych wcześniej w powieściach Andrzeja Sapkowskiego:

Gdy prorok Lebioda pasał owce, przyszli do niego celnicy i chcieli wystawić go na próbę. Pokazali denara i zapytali proroka, czy należy płacić podatek królowi. Ten zaś zapytał: «Czyja podobizna widnieje na awersie?». «Króla», odparli celnicy. «Oddajcie więc bogom, co jest boskie, a królowi, co jest królewskie», rzekł prorok. «Ten denar zaś mi się należy. Za poradę prawną»
W2, str. Akt II
Pewnego dnia do proroka Lebiody przyszedł uczeń i rzekł: «Chciałem ugotować dla wszystkich zalewajki, ale pies porwał kości i zrzucił z ognia kocioł. Zostało trochę mąki i ziemniaków. Cóż czynić?». Prorok odparł na to: «Weź mniejszy kocioł i nagotuj nam pierogów. Albowiem nie każdego dnia można zrobić coś wielkiego. Ale każdego dnia można zrobić coś dobrego»
W2, str. Akt II

Ciekawostki[edytuj | edytuj kod]

  • Bardzo prawdopodobne jest, że Prorok Lebioda to nawiązanie do Jezusa Chrystusa z Nazaretu. Chrystus uznawany jest przez chrześcijan za drugą osobę Boską. Wierzą, że zmartwychwstał po ukrzyżowaniu i powróci na koniec świata, aby zaprowadzić na ziemi ład i doprowadzić do zbawienia ludzkości. 
  • Lebioda to zwyczajowa nazwa komosy białej, rośliny pospolitej w dużej części świata, także w Polsce. Rośnie na przydrożach, śmietniskach i rowach. W Europie w czasie braków żywności podczas I i II wojny światowej była zbierana i wykorzystywana do spożycia, jako warzywo. Podczas oblężenia Leningradu uratowała wielu ludzi przed szkorbutem i śmiercią głodową. Być może, znając pasję Andrzeja Sapkowskiego do historii, umieścił tą nazwę jako imię umyślnie.

Galeria[edytuj | edytuj kod]

Inne[edytuj | edytuj kod]

Gwint[edytuj | edytuj kod]