Wiedźmińska wiki na Gamepedii łączy siły z wiki na Fandomie! Planowane jest przekierowanie tutejszego serwisu do wiedźmińskiej wiki na Fandomie. Jeżeli jesteś członkiem społeczności i masz pytania, wątpliwości lub sprzeciwiasz się przekierowaniu, napisz wiadomość na portalu społeczności!

O chłopcu, co się panu sprzeciwił

Z Wiedźmińska Wiki
Skocz do: Nawigacja, szukaj
O chłopcu, co się panu sprzeciwił
Tw3 book purple.png
Przedmiot można przeczytać
Opis
Rynsztunek/slot
Księgi
Kategoria
Zwykły przedmiot
Typ
Książka
Źródło
Marcus T.K. Hodgson's shop
Cena bazowa
41 Novigradzkie korony
Kupno
100 Novigradzkie korony
Waga
0 waga

This book recounts a Redanian folk tale.

Dziennik[edytuj | edytuj kod]

...Nadchodziła zima, a pan znowu jął wymyślać co by tu zrobić, żeby ludzi jeszcze bardziej pognębić. Pewnego poranka, zaraz po tym jak koguty przestały piać, zajechał do wsi powóz w dwa czarne konie zaprzężony, a w powozie tym siedział sam pan ze swoim wiernym pachołkiem, co to u niego za skrybę robił. Ziemia była rozmiękła po opadach i błoto okrutne na drodze się walało, więc pan nie chcąc zachlapać swoich lśniących butów nie pofatygował się z powozu, a jedynie pachołkowi kazał wysiąść.

I wysiadł pachołek, a ściskał w garści papier jakowyś gęsto inkaustem zapisany. Papier przybił do pierwszej lepszej chałupy, że zrobił to młotkiem, drzwi chałupy się tworzyły stanął w nich Jańcio. Chłopak dwanaście roków liczący o jasnej jak słoma czuprynie i rumianym pysku poplamionym piegami.

– A ty co? – burknął skryba i popatrzył na brudną jak wszystko we wsi koszulinę Jańcia.

– Ano nic – wzruszył ramionami chłopiec – ino tu mieszkom.

– To zabieraj się do domu. – Chłopak nie przestraszył się i stał w progu i patrzył na kartkę.
– A co to za pismo? – spytał.
– Przeczytaj, a nie będziesz mnie się pytał – skryba był coraz bardziej zagniewany, ale Jańcio jakby tego nie zauważał.
– Przecie ja nie umiom czytać.
– Co ty tam wyprawiasz, skrybo!? – rozległ się głos pana, który siedział w powozie, a że nie słyszał rozmowy, to i nudzić się zaczął.
– Ten szczeniak mówi, że nie umie czytać!
– Bo nie umie – potwierdził Jańcio i zrobił ze dwa kroki w stronę powozu, a błotnista szara maź mu się przez bose palce przecisnęła.
– Ale w domu umieją? – indagował pan.
– A gdzie tam by się mieli nauczyć? – zdumiał się chłopiec, bo zawsze mu się wydawało, że taki pan, to przecież musi wiedzieć wszystko.
– To kto we wsi umie czytać? – dopytywał się pan.
– A nikt.
– Skrybo – pan przechylił się przez oparcie powozu – możesz mi powiedzieć w jaki sposób mam egzekwować moje obwieszczenia od ludzi, którzy nie umieją czytać i pisać?
– Nie wiem panie – skryba zrobił krok w tył, jakby się spodziewał, że pan jednak wysiądzie z powozu i go dopadnie. Wina nie była jego, ale pan kiedy się rozsierdził lubił go wybatożyć.