Wiedźmińska wiki na Gamepedii łączy siły z wiki na Fandomie! Planowane jest przekierowanie tutejszego serwisu do wiedźmińskiej wiki na Fandomie. Jeżeli jesteś członkiem społeczności i masz pytania, wątpliwości lub sprzeciwiasz się przekierowaniu, napisz wiadomość na portalu społeczności!

Lydia van Bredevoort

Z Wiedźmińska Wiki
Skocz do: Nawigacja, szukaj
F Lydia van Bredevoort.jpg

Lydia van Bredevoort - asystentka i sekretarka Vilgefortza, czarodziejka, malarka. Kobieta o dziwnej twarzy i miłych oczach. Dolna część jej twarzy jest iluzją. W trakcie badań przeprowadzanych na pewnym artefakcie, który uaktywnił się zabijając trzy z pięciu osób obecnych przy badaniach, Lydia została poparzona, jej żuchwa złamana, a gardło i krtań uległy mutacji. Porozumiewała się telepatycznie. Zginęła w trakcie przewrotu na Thanedd by odwrócić uwagę od czarodzieja Vilgefortza, którego kochała nieodwzajemnioną miłością, a który nie wahał się jej poświęcić. W momencie śmierci iluzja rozwiała się, odsłaniając potworne ślady po nieudanym badaniu.

Galeria[edytuj | edytuj kod]

Gwint[edytuj | edytuj kod]

Dane z książek Sapkowskiego[edytuj | edytuj kod]

Lydia van Bredevoort, asystentka i osobista sekretarka Vilgefortza, wyłoniła się zza kotary jak zwiewna zjawa, uśmiechnęła oczami do Tissai de Vries. Tissaia, panując nad twarzą, odpowiedziała miłym uśmiechem i pochyleniem głowy. Artaud Terranova wstał, ukłonił się rewerencją. On również doskonale panował nad twarzą. Znał Lydię.


Krew elfów, str. 228

Tissaia zobaczyła na jej dłoni ślad farby olejnej. Zakonotowała w pamięci, by później, po wieczerzy, poprosić młodą czarodziejkę o pokazanie nowego dzieła. Lydia była utalentowaną malarką.


Krew elfów, str. 228

Wszyscy wiedzieli, że Lydia van Bredevoort kocha Vilgefortza z Roggeveen, że kocha go od lat, cichą, zawziętą, upartą miłością. Czarodziej, ma się rozumieć o tym wiedział, ale udawał, że nie wie.


Krew elfów, str. 229-230

Dolna połowa twarzy Lydii van Bredevoort była iluzją.
Przed czterema laty, na polecenie Vilgefortza, jej mistrza, Lydia wzięła udział w badaniach nad właściwościami artefaktu odnalezionego wśród wykopalisk starożytnej nekropolii. Artefakt okazał się obłożony potężną klątwą. Uaktywnił się tylko raz. Z pięciu uczestniczących w eksperymencie czarodziejów trzech zginęło na miejscu. Czwarty stracił oczy, obie ręce i oszalał. Lydia wywinęła się z poparzeniami, zmasakrowaną żuchwą i mutacją krtani i gardła, skutecznie jak do tej pory opierającą się próbom regeneracji. Sięgnięto więc po silną iluzję, by ludzie nie mdleli na widok twarzy Lydii. To była bardzo silna, wprawnie nałożona iluzja, trudna do przeniknięcia nawet dla Wybranych.


Krew elfów, str. 232

- A ta dziewczyna o dziwnej twarzy, która idzie za Vilgefortzem?
- To jego aststentka, Lydia von Bredevoort - powiedziała chłodno Yennefer. - Osoba bez znaczenia, ale wpatrywanie się w jej twarz jest wielkim nietaktem.


Czas pogardy, str. 116

Na Vilgefortza patrzyła młoda czarodziejka o miłych oczach, bezustannie próbująca kryć dół twarzy za wachlarzem.(...)
- Gdy tylko weszliśmy na krużganek - zaczął po chwi­li - ta dziewczyna o dziwnej twarzy...
- Lydia van Bredevoort. Asystentka Vilgefortza.


Czas pogardy, str. 131-132

Geralt poznał Lydię van Bredevoort. Poznał ją po włosach i po jedwabnej sukni. Z twarzy nie rozpoznałby jej, bo to już nie była twarz. Była to ohydna, makabryczna trupia maska, błyszcząca odsłonięta aż do połowy policzków zębami i zniekształconą, zapadniętą, źle pozrastaną kością żuchwy.
- Zakryjcie ją - powiedziała głucho Sabrina Glevissig. - Gdy skonała, rozwiała się iluzja... Cholera, zakryjcie ją czymś!


Czas pogardy, str. 161