Jesteś nowy na Wiedźmińskiej Wiki i nie wiesz od czego zacząć? Zajrzyj na portal społeczności i dowiedz się jak stać się częścią naszej społeczności!

Julia Abatemarco

Z Wiedźmińska Wiki
Skocz do: Nawigacja, szukaj

Julia Abatemarco - Zwana Słodką Trzpiotką, kondotierka, była zamknięta w więzieniu w Kovirze jako jedna z "Psotnych kotów". Wypuszczona przez Esterada Thyssena wyruszyła do Redanii gdzie została najemniczką. Brała udział min. w bitwie pod Brenną. Po zakończeniu działań wojennych została poproszona o rękę przez Adama Pangratta z którym jest w ciąży (wg. gry Wiedźmin 2). Na swym koncie posiada wiele zwycięstw i tylko jedną porażkę... w Zerrikanii.

Dane z książek Sapkowskiego[edytuj | edytuj kod]

Kobieta na karym ogierze, w zbroi, z rozwianymi włosami, z twarzą pokrytą cętkami krwi.


Pani Jeziora, str. 299

-Julia?
-Słucham, Adieu.
-Wyjdź za mnie. Zostań moją żoną.
Słodka Trzpiotka długo nie odpowiadała, dochodząc do siebie po zaskoczeniu. Tłum wiwatował. Hierarcha Novigradu, spocony łapiący powietrze jak wielki tłusty sum, błogosławił z trybuny mieszczan i defiladę, miasto i świat. -Przecież ty jesteś żonaty, Adamie Pangratt!
-Jestem w separacji.Rozwiodę się.
Julia Abatemarco nie odpowiedziała. Odwróciła głowę. Zaskoczona. Speszona. I bardzo szczęśliwa. Nie wiedzieć czemu.


Pani Jeziora, str. 426

Po sześćdziesięciu pięciu latach, pytana o tamten dzień, o brenneńskie pole, o czworobok idący ku Złotemu Stawowi po trupach przyjaciół i wrogów, staruszka uśmiecha się, jeszcze bardziej marszcząc pomarszczoną i ciemną jak suszona śliwka twarz. Zniecierpliwiona-a może tylko udająca zniecierpliwioną-machała drżącą, kościstą, monstrualnie powykręcaną przez artretyzm dłonią.
-W żaden sposób-mamrotała-żadna ze stron nie mogła osiągnąć przewagi. Myśmy byli w środku. W okrążeniu. Oni na zewnątrz. I po prostu zabijaliśmy się nawzajem. Oni nas, my ich...Khe-khe-khh...Oni nas, my ich...
Staruszka z trudem opanowała tak kaszlu.Ci ze słuchaczy, którzy byli bliżej, zobaczyli na jej policzku łzę, z trudem torującą sobie drogę wśród zmarszczek i starych szram.
-Byli równie mężni jak my-mamrotała babuleńka,ta, która niegdyś była Julią Abatemarco, Słodką Trzpiotką z Wolnej Kompanii Kondotierskiej,-Khh-khe...Byliśmy jednakowo mężni, my i oni.
Staruszka zamilkła. Na długo. Słuchacze nie ponaglali jej, widząc, jak uśmiecha się do wspomnień. Do chwały. Do majaczących w mgle niepamięci twarzy tych, którzy chwalebnie polegli. Do twarzy tych, którzy chwalebnie przeżyli. Po to, by później podle zabiły ich wódka, narkotyki i gruźlica.
-Byliśmy jednakowo mężni-dokończyła Julia Abatemarco.-Żadna ze stron nie miała sił, być mężną bardziej. Ale my...My zdołaliśmy być mężni o minutę dłużej.


Pani Jeziora, str. 305