Jesteś nowy na Wiedźmińskiej Wiki i nie wiesz od czego zacząć? Zajrzyj na portal społeczności i dowiedz się jak stać się częścią naszej społeczności!

Gorzki Sad (książka)

Z Wiedźmińska Wiki
Skocz do: Nawigacja, szukaj
Gorzki Sad
Tw3 book purple.png
Przedmiot można przeczytać.
Opis
Rynsztunek/slot
Księgi
Kategoria
Zwykły przedmiot
Typ
Pozostałe
Źródło
Hut with the herbalist in Gorzki Sad
Cena bazowa
Novigradzkie korony
Sprzedaż
1 Novigradzkie korony
Waga
0 waga

This book describes the events that led to the abandonment of the village of Gorzki Sad.

Dziennik[edytuj | edytuj kod]

Była sobie pewna kobieta – Marlena. I był młodzieniec o imieniu Bartosz. Piękny on był taki, że oczu się od niego nie dało oderwać. Uganiały się za nim wszystkie panny z okolicy.
I na Marlenie też wielkie zrobił wrażenie i pokochała go miłością pierwszą. Uczucie było wielkie i Marlena zrozumiała, że żyć bez Bartosza nie będzie mogła. Pech chciał, że Bartosz miał już wtedy żonę i małego synka.
Długo Marlenie zajęło wytłumaczenie oblubieńcowi, że to ona jest wybranką jego serca. W końcu jej się udało, bo kobiety posiadają dar przekonywania i niejeden mężczyzna poszedł za ich namową. Niestety żona Bartosza nijak nie chciała się pogodzić z prawdą. I na to Marlena znalazła radę. Za jej namową Bartosz rozprawił się ze swoją żoną i odrąbał jej głowę. Wszystko skończyłoby się dobrze, a młodzi żyliby długo i szczęśliwie, gdyby zbrodni nie zobaczył jego pięcioletni synek. Dla Marleny nie było innej rady, jak tylko zacząć namawiać Bartosza, który wtedy już był jej prawowitym mężem, żeby pozbył się dziecka, a jego ciało pochował wraz z ciałem matki, tak żeby pozostali razem na wieki.
Tym razem Bartosz jednak się zaparł i nie chciał zrobić tego, co mu radziła kobieta. Zabić żonę to nie to samo, co zabić dziecko, które wyskoczyło z jego trzewi, mawiał. Zmienił zdanie dopiero wtedy, jak dzieciak zaczął głośno rozpowiadać o tym, co zobaczył. I choć nie podniósł ręki na swego pierworodnego, to znalazł nań inny sposób. Kiedy chłopiec spał, Bartosz zakradł się do łóżeczka i przeniósł syna do kufra, który potem zakopał pod drzewem jabłonki.
Od tamtej pory wszystko zaczęło się dziwnie dziać. Drzewa straciły liście i przestały rodzić owoce. Ludzie śnili o złych rzeczach.
Wreszcie zaczęli opuszczać swoje domy i zagrody, tak że na miejscu została tylko Marlena ze swoim Bartoszem. Pewnego dnia przyśniło jej się, że w kufrze pod jabłonką chłopiec się obudził i płacze.
Sama już wtedy starała się o dziecko i takie sny bardzo ją przejmowały. Wzięła łopatę i odkopała kufer. W środku znalazła truchło dzieciaczka, bez rączek i nóżek. Pomyślała, że musiał sobie je pozjadać, zanim umarł na dobre. Widok kadłubka dziecięcego tak bardzo przeraził Marlenę, że zakopała kufer z powrotem i słowem nie wspomniała o tym mężowi.
Żyli potem jeszcze parę lat razem, ale niedobre to było pożycie. Bartosz się zmienił. Przestał się zachwycać Marleną, a potem przestał w ogóle się odzywać. Powiesił się w wigilię letniego przesilenia, zostawiając żonę samą ze swoimi snami. Marlena przed śmiercią wykopała jeszcze raz dziecko wraz z kufrem. Nikt nie wie, dokąd poszła i co z nim zrobiła. Od tamtej pory żaden człowiek w tej okolicy nie zamieszkał. Rośliny tam nie rosną, a ptaki nie śpiewają.
Wilhelm & Jakub G.