Jesteś nowy na Wiedźmińskiej Wiki i nie wiesz od czego zacząć? Zajrzyj na portal społeczności i dowiedz się jak stać się częścią naszej społeczności!

Hello there! We are conducting a survey to better understand the user experience in making a first edit. If you have ever made an edit on Gamepedia, please fill out the survey. Thank you!

Fenn

Z Wiedźmińska Wiki
Skocz do: Nawigacja, szukaj
F Jakub Fenn.jpg

Fenn - był kalekim karłem, wspólnikiem Codringhera, razem prowadzili firmę "Codringher i Fenn - konsultacje prawne". W rzeczywistości jednak, była to tylko przykrywka dla ich nielegalnych interesów i machinacji. Według gry pracował dla nich Raymond Maarloeve.

Galeria[edytuj | edytuj kod]

Gwint[edytuj | edytuj kod]

Dane z książek Sapkowskiego[edytuj | edytuj kod]

Napis na szyldzie głosił: "Codringher i Fenn, konsultacje prawne". Geralt jednak wiedział aż nadto dobrze, że to, co robili Codringher i Fenn, miało z reguły nad wyraz mało wspólnego z prawem, sami zaś partnerzy mieli mnóstwo powodów, by unikać jakiegokolwiek kontaktu zarówno z prawem, jak i jego przedstawicielami.


Czas pogardy, str. 17

Jeśli ktoś miał trudności, kłopoty, problemy - szedł do Codringhera. I wówczas ten ktoś szybko dostawał do ręki dowody nieuczciwości i malwersacji wspólnika w interesach. Otrzymywał kredyt bankowy bez zabezpieczeń i gwarancji. Jako jedyny z długiej listy wierzycieli egzekwował należności od firmy, która ogłosiła bankructwo. Otrzymywał spadek, choć bogaty wuj odgrażał się, że nie zapisze ni miedziaka. Wygrywał proces spadkowy, bo najzawziętsi nawet kuzyni wycofywali roszczenia. Jego syn wychodził z lochu, oczyszczony z zarzutów na podstawie niezbitych dowodów, albo z braku takowych, bo jeśli były, to znikały tajemniczo, a świadkowie na wyprzódki odwoływali wcześniejsze zeznania. Nadskakujący córce łowca posagów nagle zwracał afekt ku innej. Kochanek żony lub uwodziciel córki w wyniku nieszczęśliwego wypadku doznawał skomplikowanego złamania trzech kończyn, w tym przynajmniej jednej górnej. A zapamiętały wróg lub inny nader niewygodny osobnik przestawał szkodzić - z reguły ginął po nim wszelki ślad i słuch. Tak, jeśli ktoś miał problemy, jechał do Dorian, biegł chyżo do firmy "Codringher i Fenn" i kołatał do mahoniowych drzwi.


Czas pogardy, str. 19

Spomiędzy sięgających niskiego sklepienia regałów i półek z księgami rozległo się skrzypienie, a po chwili wyjechał stamtąd dziwaczny wehikuł. Był to wysoki fotel zaopatrzony w koła. Na fotelu siedział karzeł o ogromnej głowie, osadzonej - z pominięciem szyi - na nieproporcjonalnie wąskich ramionach. Karzeł nie miał obu nóg.


Czas pogardy, str. 26